WKS Gwardia Warszawa - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Zegar

Reklama

Logowanie

Kalendarium

25

07-2014

piątek

26

07-2014

sobota

27

07-2014

niedziela

28

07-2014

pon.

29

07-2014

wtorek

30

07-2014

środa

31

07-2014

czwartek

Wyniki

Ostatnia kolejka 26
KS ZWAR Międzylesie 0:3 WKS Gwardia Warszawa
KP Legia Warszawa 4:1 GLKS Nadarzyn
KS Legionovia 0:0 MUKS Unia Warszawa
MKS Polonia Warszawa 0:0 KS Ursus Warszawa
MKS Znicz Pruszków 1:1 UKS Dragon Bielany
MUKS Kosa Konstancin 2:0 SMP UKS Bródno

Zczuba.tv

Sport.pl

Mini-Chat

Aktualności

Okres przejściowy

  • autor: g.mamla, 2014-07-11 12:15

W rozwinięciu znajduje się plan zajęć do indywidualnej realizacji w terminie 04-16.08. 

Proszę o poważne potraktowanie.

W przypadku pytań dzwonić.


Wygrana w KUJAWY CUP na zakończenie sezonu

  • autor: g.mamla, 2014-06-23 13:45

Nasza drużyna w składzie: Sapalski, Zając, Szczepaniak, Minchberg, Grunas, Czechowski, Zieliński, Tarnas, Łubczonek, Jastrzębski, Ostatek, Seremak, Wyganowski, Owerczuk, Traczyk oraz trzech zawodników testowanych, udanie zakończyła sezon wygrywając międzynarodowy turniej KUJAWY CUP 2014, pokonując w finale zespół Locomotiv Lwów 2:1. Królem strzelców został Marcel Traczyk.

W kategorii U-9 również triumfowali młodzi zawodnicy warszawskiej Gwardii.

W rozwinięciu wyniki i strzelcy naszej drużyny oraz klasyfikacja końcowa.


KUJAWY CUP 2014

  • autor: g.mamla, 2014-06-17 14:06

 W dniach 19-21 czerwca nasza drużyna weźmie udział w  międzynarodowym turnieju Kujawy Cup we Włocławku. W naszej kategorii wiekowej grać będziemy na dużym boisku po 11 zawodników. Mecz będzie trwał 2 x 20 min. Wśród trzynastolatków wystąpi 14 zespołów.  

W rozwinięciu powołania, lista rzeczy do zabrania i podział na grupy:


ZWAR - Gwardia 0:3

  • autor: g.mamla, 2014-06-15 10:36

 Statystyki meczu:
                                                                  ZWAR / Gwardia 
gole                                                             0 ( 0 ) / 3 ( 1 )
strzały                                                   8 ( 6 + 2 ) / 18 ( 7 + 11 )
strzały celne                                           3 ( 3 + 0 ) / 8 ( 4 + 4 )
rzuty rożne                                             2 ( 1 + 1 ) / 5 ( 4 +1 )
dośrodkowani                                           3 ( 2 +1 ) / 10 ( 5 +5 )
faule                                                      5 ( 2 + 3 ) / 7 ( 4 + 3 )
int. bra   rzy                                         10 ( 6 + 4 ) / 4 ( 3 + 1 )
spalone                                                    1 ( 0 + 1 ) / 0
posiadanie piłki                                               42% / 58%

 

ZWAR   GWARDIA    0 : 3 

Bo to było tak:

To był dziwny mecz, a właściwie nie tyle mecz co atmosfera wokół niego. Nie przyjechało kilku zawodników z podstawowego składu. Poza tym dwóch wpadło na mecz „na chwilę” , z obowiązku w między czasie, żeby kolegów wspomóc. Trener chyba to bladł to czerwieniał z emocji, a może z pogody, bo raz padało, a za chwilę znów świeciło słonce. Pikanterii dodawała świadomość, że ten mecz stał się w pewnym sensie meczem ważnym. Niespełna godzinę przed jego rozpoczęciem okazało się , że Gwardia ma szanse uplasować się w całych rozgrywkach ponownie na drugim miejscu! (Remis Polonii z Ursusem). Wprawdzie daleko za Legią , a mimo to tuż za nią. Może obronić wicemistrzowski tytuł! A tu na stopera czeka już rodzic w samochodzie z włączonym silnikiem i pulsującymi światłami.  A tu napastnik jeszcze nie dotarł, bo po drodze załatwiał inne sprawy. Trudno się dziwić trenerowi, sam bym osiwiał, gdybym nie był łysy. Zespół prawie w rozsypce, prawie w nowym ustawieniu. Raz ciepło raz gorąco, Raz pada, a raz suszy. Raz deszczowa Szkocja, skąd wieści z tego meczu nasłuchiwał jeden z nieobecnych zawodników, to znów słoneczna Floryda, gdzie nie mógł na plaży już wysiedzieć jeden z rodziców i chyba zamieniłby w tej chwili tamte strony na  Międzylesie, sądząc po żarliwych SMS-ach. Jednym słowem z różnych stron świata patrzono na nas jak na mundial w Brazylii.  Na szczęście nasi bohaterowie udźwignęli ciężar odpowiedzialności. Wprawdzie nie było aż tak łatwo jak sugeruje to na portalu Polonii jej trener (dziękujemy za tę stronę , najsolidniejszą i najlepszą w U-13!) , ale jednak. Chociaż.  Gwardziści złamali zasadę i zamiast w słupek na początku meczu, po odtańczeniu kółeczka z piłką na szesnastym metrze przed obrońcami, ustrzelili a właściwie, „zdjęli piękną pajęczynę” z bramki ZWARU. Nikt już nie zwracał uwagi na słońce czy deszcz. Parasoli na trybunach tez nikt już nie składał. Gwardziści mieli niedosyt bramek, „ZWAR-owcy” poczucie własnego boiska. „Babcine” papierosy na deszczu zamokły, w każdym razie do przerwy nie pomagały. Do przerwy było 0:1. Kibice ZWARU dodawali sobie otuchy, że przecież Holandia wczoraj na mundialu też przegrywała 0:1 i wygrała 5:1.  Ktoś skromniejszy godził się w ciemno na wynik 2:1, jak w powieści Bahdaja „Do przerwy 0:1”. Tymczasem zaraz po przerwie sami gospodarze rozwiali te marzenia. Prawoskrzydłowy Gwardii , po pięknym rajdzie, wyłożył piłkę swojemu  napastnikowi, ale temu w ostatniej chwili zdjął piłkę  z nogi nadbiegający obrońca i mocnym szpagatem wyręczył zawodnika gości. 2:0 ! Trybuny odetchnęły. Blask srebra oświetlił sektor Gwardii. Trzecia bramka to już kunszt hipnotyzerskiej pracy nóg naszego „Robena”. Tak szybko nimi w miejscu przebierał na 16 metrze i tak wszyscy się w ten spektakl zapatrzyli, że chyba nikt nie zauważył strzału, łącznie z bramkarzem gospodarzy. 3:0 ! Sektor gości zachowywał się tak jakby to było złoto nie srebro. Z Florydy nadeszła depesza: „Ja pierniczę! Kocham Was!”. W Szkocji kolega zaniemówił, pewnie z radości. Od innych zespołów napłynęły SMS:  „Gratulacje! Zasłużenie spisaliście się na srebrny medal! Wasza gra jest najładniejszą walką na boisku! Zero chaosu, bieganiny tylko piękny futbol!” Dziękujemy, trudno się dzisiaj z tym nie zgodzić, zwłaszcza teraz. Chociaż jak znamy Trenera zawsze się czegoś z sympatii i troski doszuka, doczepi, ale to już może na sierpniowym obozie, co?. Dobrze? A dzisiaj CIESZMY SIĘ jakbyśmy byli …na Florydzie !!!

Zawodnicy zaraz po ostatnim gwizdku sędziego szybciutko rozjechali się, do innych obowiązków. Część została świętować wicemistrzowski tytuł. Cała zaś drużyna 28 czerwca spotka się w komplecie przed wyjazdem na zasłużone wakacje.

Będą pamiątkowe medale?

                                                                                          Rodzic

 


Zapowiedź ostatniej kolejki

  • autor: g.mamla, 2014-06-13 08:19

W najbliższy weekend drużyny z WLM U-13 rozegrają ostatnią kolejkę ligowych spotkań w sezonie 2013/2014. Wbrew temu co ostatnio słychać "na mieście" aż 8 drużyn będzie bezwzględnie zainteresowanych zdobyciem kompletu punktów. Przypomnę, że 4 najlepsze drużyny awansują do Ekstraligi Mazowieckiej, drużyny z miejsc 5-7 wejdą w skład I Ligi Mazowieckiej. Pozostałe drużyny zagrają w I Warszawskiej Lidze U-14. Między bajki należy włożyć informacje o awansie 6 najlepszych drużyn do I Ligi Warszawskiej i brak Ligi Mazowieckiej. Niektórzy jak widać mają problem z czytaniem ze zrozumieniem, bądź celowo wprowadzają niepotrzebny zament.

ZWAR - Gwardia, sobota, godz. 12.00

Kosa - Bródno, sobota, godz. 18.00

Znicz - Dragon, niedziela, godz. 14.00

Legionovia - Unia, sobota, godz. 11.00

Legia - Nadarzyn, niedziela, godz. 15.00

Polonia - Ursus, sobota, godz. 10.00

I tak:

Polonia musi wygrać by być pewna vice-mistrzostwa okręgu.

Gwardia musi wygrać by zachować szanse na vice-mistrzostwo okręgu.

Znicz musi wygrać by zająć 4 miejsce.

Unia i Legionovia muszą wygrać by zachować szanse na 4 miejsce.

Ursus musi wygrać by zająć miejsce w pierwszej siódemce.

Kosa i Dragon muszą wygrać by zachować szanse na miejsce w pierwszej siódemce. 

 


Gwardia - Kosa 4:1

  • autor: g.mamla, 2014-06-08 18:07

Meczowe statystyki:
                                                                         Gwardia / Kosa
gole                                                                      4 ( 1 ) / 1 ( 0 )
strzały                                                            17 ( 8+9 ) / 12 ( 6 +6 )
strzały celne                                                  9 ( 4 + 5 ) / 6 ( 5 +1 )
rzuty rożne                                                     4 ( 2 + 2 ) / 7 ( 2 + 5)

dośrodkowania                                              13 ( 8 + 5 ) / 8 ( 3 + 5 )
faule                                                              10 ( 5 + 5 ) / 13 ( 8 + 5 )
int. bramkarzy                                                6 ( 5 + 1 ) / 13 ( 9 + 4 )
spalone                                                             3 ( 1 +2 ) / 1 ( 0 + 1 )
kary                                                                               1 / 1
posiadanie piłki                                                         52% / 48%

 

Jeszcze niektórzy kibice nie zdążyli wygodnie usadowić się w „lożach honorowych”, a tu znowu słupek! 30 sekunda meczu. To staje się już powoli tradycją. Obrońcy Kosy tuż po rozpoczęciu meczu podeszli zbyt blisko środka boiska. Zauważył to jeden z Gwardzistów i z głębi pola, pięknym krosem przerzucił piłkę „za ich kołnierz”. Dopadł do niej napastnik Gwardii i mając na plecach dwóch „Kosiarzy” , przełożył jednego z nich i strzelił ! I znowu w  słupek! Na szczęście tym razem od wewnętrznej strony! Goool! Trenera Gwardzistów „Dopadła” taka myśl: „No, to ich Dopadniemy!”.  

Trudno mu się dziwić. W chwilę później mogło już być 2:0, a że nie było , to wszyscy z humorem orzekli w przerwie meczu, że to wina „komentatora”.

Otóż, chłopcy „wbili” sobie  - zdaniem zwolenników tej wesołej teorii – forsowaną w moich relacjach myśl, żeby pod bramką grać zespołowo. I w pewnym momencie przesadzili, bo miast strzelać z pięciu już metrów na bramkę – ostatnim podaniem „spalili” całą akcję. A była przednia! We dwóch przebiegli chyba połowę boiska podając sobie piłkę z klepki, między obrońcami Kosy. I mieli na tym dystansie tyle czasu na myślenie, że przypomniała im się moja prośba, więc każdy z naszych bohaterów chciał być koleżeński. A tu trzeba było strzelać! Mea Culpa ! Mea Maxima Culpa! Tak na przyszłość: Słuchajcie zawsze głosu serca… i trenera! Nie przejmujcie się zanadto pomeczowymi komentarzami! Gdyby wybiegający bramkarz przeszkodził w zdobyciu bramki, to by na jedno wyszło, bo „spalony” to „jakby” brak strzału. A strzał to zawsze strzał jest!

(Znowu zaczynam. Nie mogę się powstrzymać od subiektywnych komentarzy. Dobrze, że mnie trener do szatni nie wpuszcza! ). I dobrze, że nie jesteście złośliwi (Dziękuję!) i wpakowaliście pod koniec jeszcze kilka bramek, bo już zaczynałem się powoli oddalać od grupki rozentuzjazmowanych kibiców Gwardii, z obawy przed „linczem”,  za te „przeszkadzające na boisku” teorie „pisane zresztą od wiersza”.

 Ale wróćmy do relacji z meczu. Gramy przecież z Kosą, która otrząsnęła się po pierwszych minutach i nie było już potem z nią tak łatwo, o czym świadczyć może podsłuchane na trybunach:

Kibic Kosy do swej żony po pierwszej połowie:

Wyrównany mecz na „Gwardii”. Z radością to powiem.

Gdyby nie to 1:0. Mielibyśmy remis!

Wygra nasza Kosa z Gwardią. Podniesie się z ziemi!

Wynik 1:0 utrzymał się aż do przerwy. A i po przerwie najwierniejsza fanka Gwardii musiała wyjść aż na papierosa, bo przewaga jednej bramki wydawała się jej niewielka. Wróciła gdy było 2:0. Potem jeszcze wychodziła dwa razy i dwa kolejne gole padły. Dobrze, że sędzia zakończył mecz, bo to niezdrowo aż tyle palić i to jeszcze na sportowej imprezie.

Ale tu poproszę nasze trybuny o przeprosiny. Otóż, przy drugiej bramce to i komentator miał swoją niewielką zasługę. Chłopcy posłuchali tej rady, od której tak przed chwilą się  odżegnywałem ( z obawy przed linczem ) i cudownie do siebie zagrali. Podanie lekko do tyłu, na puste pole (stadionowa „16”) , a nadbiegający kolega huknął po ziemi jak z armaty. 2:0 ! Nerwy opadły , by na 15 minut przed końcem meczu powrócić. 2:1!

Dobrze , że „babcia” miała jeszcze co palić ! 4:1!

Mecz mógł się podobać. Kosa zasłużenie należy do wyróżniających się drużyn w rundzie wiosennej. My zagraliśmy też bardzo ładny futbol. Składne, zespołowe akcje. Nawet Kibice Kosy nas za to chwalili! Dziękujemy wszystkim za miłe widowisko i kulturę kibicowania. Przyjemne, słoneczne popołudnie !  No i zapewniony tym zwycięstwem awans do wyższej ligi.

Chociaż „fama mówi”, że coś tam na górze „grzebią w regulaminie” i chcą pozmieniać jakieś wcześniejsze zasady i ustalenia - tuż przez końcem rozgrywek. Ale bądźmy dobrej myśli.

                                                                                                       Rodzic

 

 

 


Znicz - Gwardia 3:2

  • autor: g.mamla, 2014-06-04 21:26

Meczowe statystyki:            ZNICZ - GWARDIA
gole                                         3 ( 0 ) / 2 ( 0 )
strzały                              13 ( 4 + 9 ) / 17 ( 8 + 9 )
strzały celne                       5 ( 1 + 4 ) / 7 ( 3 + 4 )
rzuty rożne                         3 ( 1 + 2 ) / 5 ( 3 + 2 )
dośrodkowania                    8 ( 4 + 4 ) / 10 ( 5 + 5 )
faule                                 10 ( 4 + 6 ) / 7 ( 3 + 4 )
int. bramkarzy                    6 ( 3 + 3 ) / 9 ( 4 + 5 )
spalone                                 1 ( 1 + 0 ) / 1 ( 1 + 0 )
poprzeczki                                        0 / 1
kary                                                  1 / 0
posiadanie piłki                            42% / 58%

 

„Gwardia sprzed dwóch lat a teraz, to niebo a ziemia.” – tak z uznaniem wypowiadali się kibice Znicza Pruszków, podczas wymuszonej ulewnym deszczem , przerwy. Było 3:0 , ale dla Znicza. Kokieteria? Chyba nie.

Do końca meczu pozostawało około 15 minut. Przemoknięci piłkarze , czekając na wznowienie gry, rozpamiętywali ostatnie chwile na boisku. W podświadomości wszystkich dźwięczał wynik , dla jednych ponury dla innych radosny. Katastrofa? Nie ma już co grać, jeszcze w taką ulewę? A może by tak przełożyć mecz na inny termin? Gwardziści pewnie by i chcieli…

W pierwszej połowie przeważała Gwardia. Już w chwilę  po pierwszym gwizdku sędziego, , ku zaskoczeniu wszystkich, napastnik Gwardii przejął podanie bramkarza Znicza do obrońcy i znajdując się sam na sam z goalkeeper’em gospodarzy, niestety trafił w słupek. Był to sygnał do permanentnych ataków na bramkę gospodarzy. Przewaga nie została wykorzystana. Gwardziści marnowali kolejne okazje. Wydało się, że tego dnia Gwardia łatwo poradzi sobie, że bramki są tylko kwestią czasu. Były, ale dla Znicza.  Zaskakująco, po przerwie, w ciągu 8 minut zrobiło się 3:0 dla gospodarzy, których ostudził ulewny deszcz. Sędzia zmuszony był przerwać mecz. Ulewne deszcze nie trwają długom ale Trener Gwardii wykorzystał ten „dar z nieba” w pełni. Przekonał, że skoro „oni” potrzebowali 8 minut, to „my” w ciągu 15-tu też damy radę. I prawie się udało. Co prawda Znicz odgrażał się kontrami, ale 2 bramki padły dla Gwardii. Była szansa na zwycięstwo, a już na pewno na remis. Niestety skuteczność i to w sytuacjach sam na sam. Pal sześć skuteczność. Zdarza się nawet najlepszym. Brak gry zespołowej i egoizm w polu karnym przeciwnika, BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYNIK  – to jest problem. No i niepotrzebne pretensje na boisku, zamiast pomóc koledze w trudnej sytuacji, bo wszyscy odpowiadają za wynik. Nie ma, że część drużyny wygrała, a druga część nie. Wszyscy jadą na tym samym wozie."

                                                                                           Rodzic

Ja ze swojej strony dodam tylko, że sędzia w tym meczu znów niestety nie dał rady. Pominę fakt, że podobno żadna z bramek dla Znicza nie powinna być uznana (obiektywna opinia jednego z trenerów drużyny grającej w WLM obecnego na meczu):

spalony przy pierwszej bramce, rzut wolny z kapelusza przy drugiej i faul od tyłu przy zagraniu naszego zawodnika do środka boiska i w konsekwencji trzeci gol.

Nie mogę jednak pozostać obojętny i pojąć braku reakcji na brutalny faul napastnika gospodarzy na naszym bramkarzu. Nie przyjmuję tłumaczenia sędziego, że "nie widziałem" oraz sztabu trenerskiego "faul był przypadkowy" czy "nie chcący". W momencie wybicia piłki przez Sopla napastnik miał do naszego bramkarza spory dystans i wsadzenie wyprostowanej nogi w jego piszczel nie może być czymś przypadkowym. Można wpaść na bramkarza, przewrócić go, ale nie w taki sposób. Oczywiście zawsze to będzie faul, ale skutki będą inne, a sędzia podyktuje rzut wolny, a nie sędziowski". 


Gwardia - Legionovia 6:0

  • autor: g.mamla, 2014-05-31 22:19

meczowe statystyki:

                                               Gwardia - Legionovia
gole                                           6 ( 3 ) / 0 ( 0 )
strzały                             20 ( 6 + 14 ) / 13 ( 8 + 5 )
strzały celne                      14 ( 6 + 8 ) / 7 ( 5 + 2 )
rzuty rożne                         2 ( 0 + 2 ) / 5 ( 4 + 1 )
dośrodkowania                   14 ( 6 + 8 ) / 11 ( 6 + 5 )
faule                                    8 ( 4 + 4 ) / 5 ( 3 + 2 )
int. bramkarzy                    11 ( 7 + 4 ) / 14 ( 4 + 10 )
spalone                                 3 ( 2 + 1 ) / 0
słupki                                                 0 / 1
posiadanie piłki                             69% / 31%


Legia - Gwardia 3:1

  • autor: g.mamla, 2014-05-26 12:37

24-05-2014

„Mecz z Legią zawsze wywołuje dodatkowe emocje. Cała machina selekcji, obiektów, kadry trenerskiej i finansów przeciwko naszym chłopakom to jak perska armia z wojny punickiej  przeciwko Spartanom Leonidasa. 

I chociaż można w takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem i dużą dokładnością przewidzieć zwycięzcę, to jednak serce kibica zawsze rozpromienia iskierka nadziei. I nadzieja przez pierwsze pięć minut meczu przecierała oczy ze zdumienia. Totalny atak Gwardzistów. Determinacja naszych chłopaków paraliżowała Legionistów.  A ci sprawiali wrażenie zdumionych i sennych. Obudziła ich dopiero stracona bramka 0:1 (Gajownik, 6 min.) ! Radość Gwardzistów była tak duża, że „postanowili oni od razu uczcić ten fakt” zamykając się na własne życzenie, na własnej połowie. Legia skorzystała z tej gościnności. Zaatakowała. Determinacja też zamieniła się koszulkami. Teraz my rzadko zaglądaliśmy co dzieje się w polu karnym przeciwnika. Zapachniało bramką. Szkoda, że po niepotrzebnym błędzie obrońców. Po wybiciu piłki z pola karnego wprost pod nogi rywala. 1:1 (Łakomy, 9 min.) ! Legia poszła od razu za ciosem. Prześliczny kros prawie przez połowę boiska, na nie obstawione prawe skrzydło. Ostry kąt. Piłka minęła bramkarza i wydawała się opuszczać boisko, a jednak odbiła się jeszcze od przeciwległego słupka i zatrzepotała w siatce. 2:1 (Sędziowski 12 min.)  ! Nadzieja usiadła z zaskoczenia,  spokojniejsza już Legia zaczęła się bawić z nami w „dziadka” na swojej połowie. Od czasu do czasu przerzut na połowę Gwardii i  kontra. Jedna z nich zakończona najpiękniejszą bramką meczu. W samo prawe okienko, z prawej strony pola karnego. 3:1 (Sędziowski, 45 min.) ! W między czasie nasi chłopcy mieli 3 setki i niestety nie udało się ich wykończyć, ale za to one wykończyły nasze gwardyjskie nerwy.

Optycznie, poza pierwszymi 5-cioma minutami Legia była drużyną dojrzalszą, lepiej ułożoną. Sytuacyjnie nawet był remis 4:4. Realnie 3:1. Na trybunach pozostał nasz smutek. Był nam niepotrzebny. Niedosyt zaś zabraliśmy ze sobą. Zdaniem kibiców Legii, pamiętających porażkę z nami sprzed roku (również 3:1), Gwardia nie przypominała dzisiaj tamtej drużyny, no może fragmentami wtedy, gdy Gwardziści zagrali  dwoma napastnikami z przodu.

Smutno było zapewne w naszej szatni, ale stresu i goryczy Panowie tak się nie odreagowuje. Wstyd. To nie licuje z mianem sportowca. My dorośli przepraszamy za Was. Wy przeproście swoich kolegów. Legioniści wykazali się lepszą postawą na boisku, a dużo lepszą, zdecydowanie lepszą poza nim. Gratulujemy Legio i przepraszamy za słabą, bardzo złą postawę w szatni, godzącą w nasze klubowe barwy i herb. Mamy nadzieję, że to była tylko chwila brzydkiej, bardzo brzydkiej  niesportowej słabości. Przepraszamy! Wybaczcie!”

                                                                                                                                            Rodzic

 

Meczowe statystyki           Legia - Gwardia
gole                                    3 ( 2 ) / 1 ( 1 )
strzały                         13 ( 6 +7 ) / 8 ( 3 + 5 )
strzały celne                 7 ( 3+ 4 ) / 4 ( 1 + 3 )
rzuty rożne                  3 ( 2 + 1 ) / 3 ( 1 + 2 )
dośrodkowania             4 ( 2 + 2 ) / 7 ( 3 + 4 )
faule                             3 ( 2 + 1 ) / 8 ( 3 + 5 )
int. bramkarzy             7 ( 2 + 5 ) / 10 ( 3 + 7 )
spalone                          2 ( 1 + 1 ) / 0
słupki                                          1 / 0
kary                                            1 / 0
posiadanie piłki                50,50% / 49,50%


Gwardia - Dragon 0:0

  • autor: g.mamla, 2014-05-16 10:40

Oto relacja ze spotkania, sporządzona przez sztab analiz :)

"Jak zwykle garść statystyk ( staramy się być dokładni w statystykach dlatego tylko stwierdzam że przy jednym gwizdku sędziego mieliśmy kłopoty z interpretacją tzn czy zawodnik gwardii faulował czy był na spalonym - sędzia bardzo dużo gwizdał w pierwszej połowie i statystycy wpisali to jako faul ale może było inaczej )."
.......................             Gwardia / Dragon
gole                                 0 / 0
posiadanie piłki        53,2% / 46,8%

strzały              23 ( 9+14) / 6 ( 3+3 )

strzały celne        11 (4+7) / 2 ( 1 +1 )

rzuty rożne           7 (2+5) / 5 (3+2)

faule                   11 (7 + 4) / 5 (2+3)

int. bramkarzy      4 (2+2) / 11 (4+7)

spalone                            0 / 2 (1+1)


Archiwum aktualności


Buttony

Reklama

Najnowsza galeria

Okres przejściowy
Ładowanie...

Losowa galeria

Turniej Fundacji Real Madryt
Ładowanie...

Ostatnie spotkanie

KS ZWAR MiędzylesieWKS Gwardia Warszawa
KS ZWAR Międzylesie 0:3 WKS Gwardia Warszawa
2014-06-14, 12:00:00
     

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 27

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 3 gości

dzisiaj: 54, wczoraj: 410
ogółem: 864 578

statystyki szczegółowe

Wyszukiwarka